Z życia wzięte-"nerwica żołądka"
: 26 marca 2026, 19:03 - czw
Pan 23 lata, szczupły , aktywny fizycznie, od dzieciństwa pracujący na roli.
Ojciec prowadził nieduże , samowystarczalne gospodarstwo a Pan z zamiłowania postanowił zostać rolnikiem.
Stan zdrowia bardzo dobry, jedzenie ekologiczne i świadome podejście do zdrowia.
Trafił do mnie z jedyną dolegliwością- chudnięcie.
Robił wcześniej badania ogólne- wszystko w normie.
Pan trochę skryty, zamknięty w sobie, małomówny, ale logiczny i spokojny podczas rozmowy.
Moim narzędziem poznania stanu organizmu jest irydologia i zawsze robię to przed wywiadem.
Czysta karta- nic nie wiem z czym klient przychodzi, więc nie ma zaśmiecania głowy sugestiami.
Odczyt tęczówek- silny stres ale pozostałe pozytywne- długowieczność, niewielka ilość pasożytów w układzie trawienia ( w jelitach). Praca żołądka ok, stan organów bdb., układu krwionośnego również.
Po mojej ocenie, pan potwierdził i pokazał wyniki badań.
Nie do końca jednak był przekonany, czy aby na pewno to stres może wpływać na jego stan bo jak to stwierdził- „ nie mam powodów do stresu, moje życie jest bezstresowe”.
Bardziej pod kątem jego sugestii niż własnego przekonania podałem mieszankę ziołową na lepsze trawienie i polepszenie pracy wydzielania żółci. Zasugerowałem, by przedzwonił za 3 tyg. I powiedział czy zadziałało.
Pan jednak nie przedzwonił, ale przyjechał ponownie po 6 miesiącach.
Przyjechał, bo dodatkowo waga spadła i teraz miał 57 kg, a kolejne wyniki badań dobre.
Na pytanie, dlaczego nie przedzwonił odpowiedział- „Bo nie pomogło”.
Tym razem przyjął moją sugestię i działania poszły w kierunku stresu.
Zestaw ziół, odpowiednie prysznice zimną i gorącą wodą wieczorem, oraz opisałem punkty do stymulacji klawikami.
Umówiliśmy się za półtora miesiąca na kolejne spotkanie. Nie przyszedł. Przyszedł po 3 miesiącach.
Okazało się, że kierunek był dobry, organizm zaczął wracać do normy, lekka poprawa na wadze, ale ojciec zmarł i dopiero wtedy zrozumiał, że właśnie myślenie o chorobie ojca i to że sam pozostanie z matką , mogło być powodem stresu, który nieświadomie rozwinął się w organizmie.
Tym razem pełna współpraca, zioła, masaże, utrzymanie odpowiedniej diety i myślenia, spowodowało szybką poprawę zdrowia i przyrost masy ciała.
Minęło od tego momentu 7 lat i wszystko jest ok.
Przykład podałem dlatego, że w tym wypadku ani klient , ani badania nie wskazywały na przyczynę.
Dodatkowo nerwica żołądka zaliczana jest do chorób związanych z nerwicą i zaliczana do grupy
F45 – Zaburzenia somatoformiczne (w tym nerwica żołądka/jelit/serca).
Wnioski wyciągnijcie sami.
Napiszcie co o tym myślicie.
Ojciec prowadził nieduże , samowystarczalne gospodarstwo a Pan z zamiłowania postanowił zostać rolnikiem.
Stan zdrowia bardzo dobry, jedzenie ekologiczne i świadome podejście do zdrowia.
Trafił do mnie z jedyną dolegliwością- chudnięcie.
Robił wcześniej badania ogólne- wszystko w normie.
Pan trochę skryty, zamknięty w sobie, małomówny, ale logiczny i spokojny podczas rozmowy.
Moim narzędziem poznania stanu organizmu jest irydologia i zawsze robię to przed wywiadem.
Czysta karta- nic nie wiem z czym klient przychodzi, więc nie ma zaśmiecania głowy sugestiami.
Odczyt tęczówek- silny stres ale pozostałe pozytywne- długowieczność, niewielka ilość pasożytów w układzie trawienia ( w jelitach). Praca żołądka ok, stan organów bdb., układu krwionośnego również.
Po mojej ocenie, pan potwierdził i pokazał wyniki badań.
Nie do końca jednak był przekonany, czy aby na pewno to stres może wpływać na jego stan bo jak to stwierdził- „ nie mam powodów do stresu, moje życie jest bezstresowe”.
Bardziej pod kątem jego sugestii niż własnego przekonania podałem mieszankę ziołową na lepsze trawienie i polepszenie pracy wydzielania żółci. Zasugerowałem, by przedzwonił za 3 tyg. I powiedział czy zadziałało.
Pan jednak nie przedzwonił, ale przyjechał ponownie po 6 miesiącach.
Przyjechał, bo dodatkowo waga spadła i teraz miał 57 kg, a kolejne wyniki badań dobre.
Na pytanie, dlaczego nie przedzwonił odpowiedział- „Bo nie pomogło”.
Tym razem przyjął moją sugestię i działania poszły w kierunku stresu.
Zestaw ziół, odpowiednie prysznice zimną i gorącą wodą wieczorem, oraz opisałem punkty do stymulacji klawikami.
Umówiliśmy się za półtora miesiąca na kolejne spotkanie. Nie przyszedł. Przyszedł po 3 miesiącach.
Okazało się, że kierunek był dobry, organizm zaczął wracać do normy, lekka poprawa na wadze, ale ojciec zmarł i dopiero wtedy zrozumiał, że właśnie myślenie o chorobie ojca i to że sam pozostanie z matką , mogło być powodem stresu, który nieświadomie rozwinął się w organizmie.
Tym razem pełna współpraca, zioła, masaże, utrzymanie odpowiedniej diety i myślenia, spowodowało szybką poprawę zdrowia i przyrost masy ciała.
Minęło od tego momentu 7 lat i wszystko jest ok.
Przykład podałem dlatego, że w tym wypadku ani klient , ani badania nie wskazywały na przyczynę.
Dodatkowo nerwica żołądka zaliczana jest do chorób związanych z nerwicą i zaliczana do grupy
F45 – Zaburzenia somatoformiczne (w tym nerwica żołądka/jelit/serca).
Wnioski wyciągnijcie sami.
Napiszcie co o tym myślicie.